Starcie Gigantów – Leroy Merlin vs Castorama vs Ikea

W jednym z pierwszych wpisów na blogu pt.: „Podstawowy Warsztat Rysownika”  napisałem, że do tego, by rozpocząć zarabianie na rysowaniu, potrzebne jest Wam mniej niż 5 zł. A jeśli Wam powiem, że nie potrzebujecie ani grosza? Tak, Kochani, można zarobić setki, a nawet tysiące złotych, nie wydając ani złotówki na materiały. Sprawdziłem to.

Przeprowadziłem szalenie naukowe badanie i wybrałem się do sklepu. Idę sobie wśród półek z przeróżnymi niepotrzebnymi rzeczami, jak: młotki, wyrzynarki, żyrandole, wanny, dywany, meble i takie tam, aż tu nagle, na takiej maleńkiej półeczce, w środku alejki, niespodzianka! Małe, zielone – i co najważniejsze – darmowe ołówki! Za free! Milion razy obok nich przechodziłem, bo moja żona uwielbia remonty i budowy, ale nigdy do głowy mi nie przyszło, że można nimi rysować. Aż do tej cudownie olśniewającej chwili. Zabrałem ze sobą skromną garść tych zielonych ogryzków. To był Leroy Merlin.

No dobra, ołówki już mam, ale skąd wziąć papier? Odpowiedź przyszła szybko.

Gdy podjeżdżałem do domu, u sąsiadów naprzeciwko, na podjeździe, bawił się kilkuletni Kamil. Do przedszkola chyba już chodzi, więc…
– Kamilek? – zacząłem – patrz jakie mam fajne zielone ołóweczki, chcesz takie?

– Noooo! – oczy malucha zaświeciły się, jak lampki na choince.

– Dwa będą Twoje, ale musisz mi dać kartkę z bloku rysunkowego.

– A das tsy? – zapytał z szerokim uśmiechem cholerny, mały wyłudzacz…

I tym oto sposobem pozbyłem się trzech ołówków, ale zyskałem darmową kartkę. Proste? Banalnie. Można się brać za rysowanie zamówienia. Tylko, czy takim materiałem da się cokolwiek narysować?

Po kilku kreskach okazało się, że jednak się da…

Twardość ołówków w okolicy B, więc nie da się uzyskać głębokich cieni ani mocnego kontrastu. Styl pracy zupełnie inny niż moje wcześniejsze portrety, ale jednoznacznie stwierdzam, że da się to zrobić. Nawet mi się taki charakter rysunku spodobał. Myślę, że dałoby się wykonać pracę o wiele dokładniejszą, delikatniejszą, ale póki co – chciałem tylko spróbować. Oto efekt, myślę, że nie jest źle. Praca została nawet dostrzeżona przez zagraniczną, prestiżową stronę promującą artystów.

Uradowany sukcesem, pochwaliłem się tym wśród znajomych na Fejsbuku. Znacie powiedzenie, że pieniądz robi pieniądz? Otóż, na tej samej zasadzie darmocha przyciąga darmochę. Kilka dni później dostałem przesyłkę z porcją ołówków z Castoramy, a następnie z Ikei. Nawet nie musiałem fatygować się do sklepu. Tak działa Magia Przyjaciół 😀
Poszły w ruch ogryzki z Castoramy. Kazio je ładnie zatemperował

Efekt rysowania tymi ołóweczkami jest praktycznie identyczny, jak w przypadku produktu z Leroya, a efekt końcowy możecie zobaczyć poniżej:

Informacja dla ciekawych: nagrałem film z rysowania Eda Sheerana i możecie obejrzeć go na moim kanale YouTube pod tym linkiem: KLIKNIJ TUTAJ

No i super. Mnie się podoba. Zostały jeszcze ołówki z Ikei. Pierwsze kreski i…

poszły przekleństwa.

Do tego portretu wybrałem znaną aktorkę ze znanego filmu i nawet kilka osób, po samym szkicu poznało kto to, ale dalej było już tylko gorzej. Nieprawdopodobnie twardy grafit, który bardziej nadawałby się do linorytu niż do rysunku. Dziury w papierze mi robił. Można nimi spokojnie grać w rzutki. Straszne, fatalne, beznadziejne – tak bym określił te ołówki. Ikea może się nie przejmować – ich ołówków na pewno wynosił nie będę. Struktura grafitu nierówna i nieprzewidywalna, przez co często traci się kontrolę nad kreskami. A to spowodowało, że koniec końców – portret wyszedł przepaskudnie, a podobieństwo poszło się gdzieś jarać. Zobaczcie sami:

W okolicy mam jeszcze Black Red White i coś mi mówi, że wkrótce ich odwiedzę, bo gdzieś w potylicy mi dzwoni, że i tam widziałem darmowe zestawy artystyczne 😀
Póki co ranking wygląda następująco:
Miejsce 1. –  Leoy Merlin
Miejsce 2. –  Castorama
Miejsce 5738210193948575662. – Ikea

 

 

 

6 thoughts on “Starcie Gigantów – Leroy Merlin vs Castorama vs Ikea

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.