Zmiany w ZUS kulą samobójczą dla państwa czy bramką dla „szarej strefy”?

Nowe zasady w ZUS, które miały wejść w życie z dniem 1 marca 2018 rok zostały przesunięte o kilka tygodni, ale pewno jest, że wejdą wcześniej czy później. ZUS tym samy wyciągnął karabin maszynowy i ostrą amunicją strzela sobie w stopy.

O co chodzi?
Do tej pory, osoby, które chciały prowadzić sprzedaż w sposób ciągły i zorganizowany, czyli prostym słowem – wszyscy, którzy nastawiali się na sprzedaż (a nie na zbywanie własnych rzeczy używanych), musiały bezwzględnie zakładać działalność gospodarczą. Na przykład Ci, którzy wytwarzają cokolwiek własnoręcznie a następnie sprzedają lub  ogłaszają się, iż wykonują usługo. Nasze prawo przewiduje możliwość zarobku na własnych dziełach, jedynie wtedy, gdy jest ona „sporadyczna”. Nie ma jasno określonych reguł, jednakże w praktyce Urząd Skarbowy uznawał za działalność gospodarczą każde ogłoszenie typu: „Wykonuję na zamówienie”. Wolno było sprzedać np. obraz czy rzeźbę, czy inny wytwór na wystawie, o ile wystawy nie były organizowane systematycznie.
Dla urzędów sprawa była prosta. Jeśli ogłaszacie się, iż cokolwiek wykonujecie w zamian za pieniądze – oznacza to, iż nastawieni jesteście na stały zarobek, więc Waszym obowiązkiem jest założenie działalności gospodarczej. Pomijam tutaj kwestię umów o dzieło, bo to nieco inna historia.

Dla osób, które zakładają działalność po raz pierwszy lub nie prowadziły jej w ostatnich 5 latach przewidziana była ulga w składkach ZUS w wysokości 70% przez okres 24 miesięcy.

Obecnie ma powstać ulga dla nowych firm, która zakłada, iż zapłacicie wyłącznie składkę zdrowotną, a będziecie całkowicie zwolnieni ze składek na ubezpieczenie społeczne przez okres 6 miesięcy, a następnie, przez dwa lata obowiązywać Was będzie jedynie składka preferencyjna, czyli, na ten rok: 520,10 zł

Ale to nie wszystko. ZUS poszedł o krok dalej.
Co ja mówię? Jakie poszedł??? Pokuśtykał! Bo właśnie odstrzelił sobie stopę.

Na dzień dzisiejszy nie znalazłem danych, ale już w 2011 roku Dziennik Gazeta Prawna wyliczała 800 mld złotych długu państwowego oraz 2 bln złotych długu samego ZUS!
Dług ZUS oznacza, iż do kasy wpłynęło 2 bln złotych ze składek, których kasa nie ma, ponieważ wypłaca je na emerytury i renty aktualne, więc nie ma nadwyżki na wypłaty dla tych osób, które aktualnie wpłaciły składki.

Co postanowił zrobić ZUS? Dać ulgę nowym firmom. HA! Jeszcze lepiej. Pokuśtykał dalej i postanowił, że niektórym pozwoli w ogóle nie płacić.
Tak, tak, kochani. Od teraz będziecie mogli zarabiać i nie zakładać działalności ani nie płacić składek na ZUS.
Otóż Zakład Ubezpieczeń Społecznych ustanowił limit przychodu 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli w roku 2018 będzie to 1050 zł, poniżej którego nie musicie opłacać składem ani zakładać działalności.
Tłumacząc na język ludzki, jeśli przychód (uwaga! przychód, a nie dochód) z Waszej sprzedaży nie przekroczy 1050 zł to kasa dla Was 😀
Jest to bardzo dobra wiadomość dla osób, które chciałyby raptem dorobić sobie trochę grosza i zbyt dużo im nie potrzeba. Tysiąc złotych co miesiąc Wam wystarczy? Proszę bardzo – możecie handlować. Od dawna brakowało ustawy pozwalającej na zarabianie niewielkich kwot co miesiąc.

Tylko, w jaki sposób ma to niby pomóc oddłużyć ZUS? Ano jest w tym szaleństwie metoda.
Jeśli urząd daje Wam możliwość nie płacenia składek, automatycznie zmniejsza to kwotę, jaką będzie Wam musiał w przyszłości wypłacić. Im więcej osób skorzysta z tej możliwości, o tyle zmniejszy się wysokość, jaką ZUS będzie musiał przeznaczyć na przyszłe – dla Was – emerytury.
Pomysł szaleńczy, bo nie rozwiązuje problemu, tylko go przesuwa w czasie.

Osobiście znam całe mnóstwo osób, które wytwarzają piękne przedmioty i sprzedają gdzie się da lub handlują na portalach aukcyjnych w stylu: kup taniej, sprzedaj drożej. Oczywiście, na czarno. Ciiiii!
Osobiście od kilku z nich usłyszałem: „Daj spokój, przecież wszyscy tak robią. Trzeba sobie jakoś radzić”.
Owszem, też uważam, że trzeba sobie jakoś radzić, tylko problem polega na tym, że nie wszyscy robią to właśnie tak, a jedyni Ci, do których Urząd Skarbowy jeszcze nie dotarł. W zeszłym roku wielu moich znajomych otrzymało wezwania od US do zapłaty kary, zaległego podatku oraz założenia działalności.

I tu docieramy do sedna problemu, czyli odstrzelonej stopy ZUS`u.

Skoro całe mnóstwo osób prowadzi taką szemraną działalność i nie widzi w tym problemu, to nie jestem w stanie pojąć, dlaczego genialni urzędnicy pomyśleli, że jeśli dadzą im możliwość zarobienia 1000 zł bez żadnych konsekwencji składkowych, to oni będą szczerze się tego pułapu trzymać? No, błagam! Skoro do tej pory fałszowali swoje przychody, to obecnie będą to dalej robić, tylko już pół-legalnie. Wystarczy, że oficjalnie nie przekroczą 1050 zł. Proste to i nieskomplikowane. Wykazać 1000 zł przychodu maksymalnie każdego miesiąca a resztę, jak dotąd, chować do kieszeni. Cała zabawa polega na tym, ze teraz wolno im to robić. Tak, jak wspomniałem wcześniej – do tej pory nie można było się ogłaszać z usługami lub handlem, bo było to jednoznaczne z prowadzeniem działalności – tak interpretował to US. Teraz ogłaszać może się każdy, byle nie wykazał zbyt wysokiego przychodu.

Moi Drodzy Szarostrefowcy – nie musicie dziękować 😀 Rząd Was kocha 😀

Tylko, że ta miłość będzie nasze państwo drogo kosztować.

 

Link do źródła o ZUS: https://zus.pox.pl/zus/polroczne-zwolnienie-z-zus-uchwalone-przez-sejm.htm

 

One thought on “Zmiany w ZUS kulą samobójczą dla państwa czy bramką dla „szarej strefy”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.