Rysowanie jest dla dziewczyn

Rysowanie jest dla dzieci. Taki duży a bawi się kredkami. Nie możesz znaleźć sobie normalnej pracy? Weź się za jakąś robotę. Przecież Ty cały dzień siedzisz i nic nie robisz. Rysowanie jest dla dziewczyn. Znacie to? Mógłbym całą litanię takich sformułowań napisać, a które usłyszałem osobiście. Zapewne nie tylko ja, bo na moim Instagramie ktoś niedawno zapytał, jak sobie radzę z takimi stwierdzeniami. Mało tego. Mieszkam w małej miejscowości wiejskiej o silnie zakorzenionej tradycji rolniczej i jeszcze silniejszych stereotypach myślowych. Dla wielu osób jest czymś zupełnie niepojętym, że siedzę całymi dniami za biurkiem i… rysuję sobie. A raczej było niepojęte, bo ludzie już przywykli, choć zajęło im to całe lata. Jednakże, nadal panuje przekonanie, że żaden ze mnie chłop. W domu to baby siedzą. A ja powinienem z bronami zapieprzać po polu lub przynajmniej pod sklepem piwko z innymi palnąć. A tak – żaden ze mnie pożytek.

Nie trzeba mieszkać na wsi, by zrozumieć, w czym kłopot. Ile razy mieliście tak, że ktoś Was zapytał: „Czym się zajmujesz?”, a Wy na to: „Eeeee.. nooo…”.

Tak, miałem i ja z tym problem. Wyleczyłem się w pewnej cudownej chwili oświecenia, kiedy z podobnym problemem przyszła do mnie moja żona.
Trzeba Wam wiedzieć, że to też osóbka nietypowa. Uwielbia wszelkie prace budowlano-remontowe. Po dziadku otrzymała stary dom i wymyśliła sobie, że go odnowi. W tym miejscu muszę Wam nieco przybliżyć stan budynku, byście mieli pewne pojęcie o jej szaleństwie. Dom postawiony na kamiennych fundamentach, które ciągnęły wodę jak gąbka, co rok, na wiosnę w piwnicy było pół metra jeziora. Budynek jednopiętrowy z poddaszem, ogrzewany piecami kaflowymi. Podłogi drewniane z uginających się desek. Drewniane okna, z dziurami, w których mieścił się swobodnie palec. Łazienka z czasów kiedy jeszcze nikt nie wiedział, co to jest łazienka. Do domu wchodziło się po zapadających się schodach, przez walący się przybudówek, którego dach już dawno przestał spełniać swoje zadanie. No i ta moja żona zaczęła krok po kroku oddawać się swojej pasji. Wymieniła okna w całym domu. Zaizolowała fundamenty, wylała posadzkę w piwnicy, postawiła piec i rozciągnęła w całym domu centralne ogrzewanie. Na całym parterze wyrzuciła stare deski podłogowe położone na ciężkich balach kolejowych, zaizolowała, wylała posadzki, ułożyła płytki i panele. Zbiła nierówne tynki na ścianach, ułożyła płyty kartonowo-gipsowe, zaszpachlowała i pomalowała. Usunęła stary przybudówek i w jego miejsce wybudowała dwukrotnie większą oranżerię. Zmieniła stary azbestowy dach na nowy z blachodachówki. Postawiła ściany działowe i zmieniła układ pomieszczeń. Od zera stworzyła łazienkę. Ułożyła styropian na zewnętrznych ścianach i aktualnie kładzie tynk. Bo rusztowania były w promocyjnej cenie.

Któregoś dnia przyszła do mnie z miną zbitego psa, Miała dość. Nie budowy i remontów. Nie skakania po rusztowaniach, malowania, wiercenia i burzenia. Ludzkiego gadania miała dość. Ilekroć ktoś przechodził obok, a dom stoi zaraz przy drodze, słyszała coś w tym stylu: „To się nie tak robi! Baba to przy garach powinna stać, a nie za taką robotę się brać. Ja to bym Ci zrobił raz-dwa, fachowo.”

I wtedy mnie tknęło. Zrobiłem jej wykład. Ja, okropny mąż, który za nic się nie bierze, puściłem jej wiązankę:

„Dlaczego ich słuchasz? Dlaczego przejmujesz się opinią tych, którzy całe życie siedzą w zawaliskach, a jedynym ich zajęciem jest spacer do sklepu, by tam na ławeczce przesiedzieć Boży dzień i ponaśmiewać się z innych. Dlaczego to ich zdanie jest tak ważne dla Ciebie? Jak wielkim autorytetem oni są dla Ciebie, że zwracasz uwagę na ich słowa? To zdanie ludzi, których cenisz powinny być dla Ciebie istotne. Ludzi, którzy dokonali w życiu tyle, że chcesz ich naśladować. Kto Cię krytykuje? To ci, którzy przespali swoje życie, ci, którzy nigdy nie zdobyli się na wysiłek, by zrobić cokolwiek, ci, którzy poprzez śmiech rekompensują sobie własne braki. Bo nic im już nie zostało. Wyśmiewają innych, bo wówczas sami czują się lepiej. Czy naprawdę na ich zdaniu i opinii Ci zależy?”.

Mówiąc to wszystko, sam uświadomiłem sobie, ile znaczy dla mnie opinia tych wszystkich, którzy krytykowali mnie. Nic. Zupełnie nic. Bo widzicie, moi kochani, krytykują tylko ci ludzie, którzy chcą w ten sposób usprawiedliwić sobie swoje kiepskie życie. Jeśli kogoś poniżają, tym samym czują się wyżej. Jest im z tym lepiej i mogą dalej nic nie robić. Bo przecież Ty jesteś gorszy. Ty jesteś głupszy. Ty gówno robisz. Ty to źle robisz. Ty głupio myślisz.

Wyleczyłem się z tego. Dziś słucham opinii tylko tych, którzy są już tam, gdzie ja chcę dojść. A oni nigdy nie krytykują, nigdy nie wyśmiewają, nigdy nie poniżają, bo sami przez to przeszli.

Jeśli chcecie dojść w życiu tam, gdzie doszedł miejscowy pijaczek – słuchajcie jego rad. Jeśli chcecie dojść tam, gdzie dotarł ubogi emeryt – słuchajcie tego, co Wam powie. I słuchajcie wskazówek ludzi sukcesu, jeśli chcecie odnieść sukces. Zanim przejmiecie się czyjąś opinią, najpierw sprawdźcie, czy chcecie być tacy, jak on.

Dziś na pytanie:

– Czym się zajmujesz?

z dumą odpowiadam:

– Rysuję

– A, co? Nie możesz znaleźć pracy? Rysowanie jest dla dziewczyn. Gówno zarobisz.

– Fakt. Całe gówno. Marne dziesięć tysięcy na miesiąc…

– Ile???

– No, wiem – mówię – marnie, ale to tylko w tym roku, bo w przyszłym to tyle samego podatku zapłacę.

 

4 thoughts on “Rysowanie jest dla dziewczyn

  1. Witam. Ja nie słucham ludzi, tylko głosu Boga. On zna moje wnętrze, moje pragnienia. To On dopuścił do tego, bym mogła spełnić swoje marzenia. Poszłam na głęboką wodę, zaufałam Jemu. Dlatego opinie ludzi wogóle mnie nie obchodziły. Staram się wciąż zdobywać doświadczenie w kierunku plastycznym, wciąż uczę się. Jestem szczęśliwa, bo swoimi umiejętnościami dzielę się z tymi, którzy tego pragną. Wystarczy tylko to kochać. Monika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.